Witamy na forum Internetowego Klubu Autorów Rozmaitych. Zapraszamy zarówno Ikarytów, jak i nie-klubowiczów do dyskusji, ćwiczeń i szlifowania warsztatu. Gwarantujemy, że czas spędzony na forum Ikara nie będzie czasem straconym. Jesteśmy tu po to, by uczyć się tworzyć teksty literackie, wspierać dobrą radą, oraz poznawać ludzi o podobnych zainteresowaniach. Celem klubu przede wszystkim jest dobra zabawa, rozwijanie talentu i rozmowy około literackie.
Czy jesteś spamerem?: Do what you want and enjoy it!
Czy umiesz pisać?: bazgrzę
Czy umiesz czytać?: sylabizuję
Dołączyła: 25 Lis 2007 Posty: 1369 Skąd: Płock/Wawa
Wysłany: 2010-06-30, 11:59
Grzywa, nie marudź, studiowałeś archeologię, a i tak skończyłeś na PR-ze, zacznie się dziewczyna martwić, to se pójdzie na magisterkę gdzie indziej A ja to po bibliotekoznawstwie będę pewnie świat podbijać
_________________ Lucek o Rybce: spojrzenie "nie bądź śmieszny" i uśmiech, którego nawet ja bym się bał.
No właśnie, a ja próbuję zrozumieć co Tobą kierowalo. Jak zdajesz sobie sprawę, że jakiś kierunek nie zapewni Ci dobrego startu w życiu to po cholerę sie tam pchać?.
Dobra, to w takim razie wyjaśnię, bo wychodzi na to, że jestem głupią kretynką, która w ogóle o niczym nie myśli, a już na pewno nie o przyszłości.
Po pierwsze nie tylko studiuję, ale i równocześnie pracuję. I to nie jako "ta parkingowa", tylko jako księgowa, więc na upartego "start" już mam.
A co do wyboru kierunku to owszem mogłam iść na medycynę, na którą tak bardzo chciałam iść, jednak musiałam dokonać wyboru. Albo studiować medycynę i przez parę lat mieszkać z rodzicami, jednocześnie dojeżdżając codziennie pociągiem, albo wybrać jakiś względnie lekki kierunek, który pozwoli mi pracować na pół etatu i dzięki temu będę mogła się w pewnym stopniu usamodzielnić i wyprowadzić z rodzinnego domu. A lekkie kierunki to na ogół kierunki humanistyczne, więc kiedy wybierałam jeden z nich, padło na coś co mnie chociaż w dużym stopniu interesuje.
Można się zastanawiać nad słusznością mojego wyboru, ale to nie jest tak Grzywa, że skończyłam liceum i tak sobie wybrałam kierunek, śmiejąc się przy okazji hahahaha najwyżej będę parkingową, bo przecież to takie przezabawne kiedy człowiek siedzi "n" godzin w ciasnej budce i jedyną jego robotą jest spisywanie tablic rejestracyjnych i liczenie godzin postoju każdego samochodu. A przy okazji dostaje za to pensje minimalną, za którą nie utrzyma siebie, a co tu dopiero mówić o rodzinie. Uśmiałam się do łez.
To, że nie skończyłam jeszcze 99 lat, nie znaczy, że mam głowę w chmurkach, daleko poza rzeczywistością.
I tak, przyznaję, żart o bezrobociu był głupi. Mea culpa.
A teraz do rzeczy
__________________________________________________________________________
Angielski odjazd.
Patrzyłam na ekran i nie wierzyłam własnym oczom. Była dopiero trzydziesta druga minuta meczu, a Niemcy już wygrywali z Anglią dwa do zera.
- Ten bramkarz jest cienki jak dupa węża – warknął znad piwa mój kumpel Antek.
- Też mi odkrycie – mruknęłam równie niezadowolona – Jakby Anglia miała kiedykolwiek dobrych bramkarzy.
- Miała – usłyszałam w odpowiedzi – tylko, że to było w czasach, kiedy nosiłaś koszulę w zębach.
- Och, odwal się – zripostowałam inteligentnie, a następnie przeniosłam wzrok na drugiego kumpla, który szczerzył się jak głupi do sera.
Amator Niemców się znalazł.
Pub, w którym siedzieliśmy był wypchany po brzegi, co niestety sprawiało, że moje uszy cierpiały nieziemskie katusze. I to głównie dzięki panu „chcę-wyglądać-jak-Pudzian”, który za każdym razem, kiedy niemieccy piłkarze byli w posiadaniu piłki, albo co gorsza, znajdowali się z tą piłką w polu karnym przeciwnika, huczał jak wuwuzela. A siedział niecały metr ode mnie.
- Widzisz Amela – odezwał się Ostry, mój „ukochany” sympatyk naszych zachodnich sąsiadów – Mówiłem ci, że Niemcy wygrają.
- Jeszcze nie wygrali – burknęłam, cały czas wpatrując się z nadzieją w ekran – A poza tym jacy Niemcy? Tyle w tej reprezentacji Niemców co w parówce mięsa!
- Tylko znowu nie zaczynaj...
- Nie zaczynam, ale pragnę zauważyć, że te dwa gole strzelili nasi pseudo-Polacy, którzy sprawiają, że „mamy element polskości na tym mundialu” – skończyłam, przedrzeźniając polskich komentatorów, którzy przy każdej możliwej okazji wyciągali ten wątek.
Czym niemiłosiernie mnie wnerwiali.
Zrezygnowana wstałam i zaczęłam zmierzać w stronę baru, w celu zakupu kolejnego piwa, kiedy to nagle rozległy się okrzyki radości pomieszane z gwizdami niezadowolenia. Zerknęłam na ekran i zobaczyłam jak Upson strzela Niemcom gola. I to dzięki podaniu od Gerrarda. Jak zwykle Gerrard ratował Anglikom dupę.
Od razu się rozpromieniłam i rzuciłam zaczepne „HA!” w stronę Pudziana.
A potem ledwo zdążyłam dojść do baru, znów podniosła się wrzawa.
- TAAAAAAAAAAAAK – wrzeszczało mniej więcej pół pubu, kiedy Frank Lampard strzelił wyrównującego gola.
Zanim jednak zdążyłam wydrzeć się osobiście, zobaczyłam, że gra toczy się dalej.
- Nie? – spytałam chyba sama siebie, a jakieś trzy sekundy później, wszyscy zdali sobie sprawę, że sędzie tej bramki po prostu nie uznał.
I to była ta sekunda, kiedy przekleństwa zaczęły latać od ściany do ściany jak bumerangi. Oczywiście od razu puszczono powtórkę, na której wyraźnie było widać, że piłka przekroczyła linię bramkową o jakieś pół metra. Sędzia jednak nie bardzo się tym nie przejął.
Wracałam więc do stolika z chęcią wyrażenia tego, co myślę o urugwajskim arbitrze, kiedy to zaczepił mnie Pudzian:
- I co mała? – spytał, pokazując garnitur swoich żółtych zębów – Zdaje się, że twoja drużyna nadal przegrywa prawda? – dodał, wybuchając obleśnym śmiechem.
Wiecie, są pewne rzeczy, których dla własnego bezpieczeństwa i spokoju psychicznego się nie robi.
Na przykład nie mówi się do faceta, który ma dwa metry wszerz:
- Mała, to jest twoja pała, a ja jestem wysoka, jakbyś nie widział ośle.
Ale tak to z piłką nożną jest, że wywołuje trudne do powstrzymania i niekoniecznie pozytywne emocje.
Pudzian zrobił oczy jak gekon, natomiast wybranka jego serca, która przez ostatnie czterdzieści minut chyba niedomagała, bo cały czas wisiała mu na ramieniu, próbowała zabić mnie wzrokiem.
Co ewidentnie jej nie wyszło.
Kiedy w końcu doszłam do swojego krzesełka, usłyszałam jak Antek bluźni pod nosem. Ostry dalej oglądał w skupieniu końcówkę pierwszej połowy.
Kiedy ta się skończyła, Pudzian wstał i wrzasnął:
- Deutschland, Deutschland über alles!
- To się do nich przeprowadź szwabie cholerny! – odpowiedział głos z tyłu i dopiero wtedy zauważyłam, że za Pudzianem siedzi równie potężny facet.
Ten z kolei przypominał mi Gołotę. I biorąc pod uwagę jego tekst i angielski szalik na szyi, można było spokojnie stwierdzić, że woli piłkarzy z Wysp.
Pudzian nie pozostał Gołocie dłużny:
- A ty co? Pewnie zapierdalasz dla Angoli na zmywaku prawda? Czy może popieprzasz z miotłą po ich brudnych ulicach?
Nie chciało mi się tego słuchać, więc ruszyłam w stronę toalety, a kiedy próbowałam z tej toalety wyjść, na drodze stanęła mi dziewczynka Pudziana:
- Co jest dziwko? - rzuciła w moją stronę, a ja się zaczęłam zastanawiać, czy ma się śmiać, czy trząść portkami ze strachu – Co się czepiasz mojego faceta co? Myślisz, że poleci na takie okropieństwo jak ty?
Nie wiedzieć czemu to drobne i chude jak patyk stworzonko myślało, że ciągnie mnie do jej obrzydliwego mężczyzny. Naprawdę próbowałam to zignorować i wrócić do stolika, jednak ona cały czas uparcie zagradzała mi drzwi wyjściowe.
- Mój facet nie lubi dziwek – spróbowała znowu i tym razem udało jej się mnie sprowokować.
A ojciec tyle razy powtarzał, żeby przy oglądaniu meczu nie zadawać się z ludźmi z IQ poniżej średniej krajowej. Chociaż sam fakt, że zareagowałam kładł duży cień na moją własną inteligencje, no ale cóż.
- Wiesz – zaczęłam spokojnie – jakby nie patrzeć, z wyglądu to ty bardziej przypominasz wywłokę niż ja.
I wcale nie kłamałam. Naprawdę była ubrana jak dziewka spod latarni.
- Zamknij się dziwko! – warknęła ta mała ladacznica.
- Myślałam, że już ustaliłyśmy, że z nas dwóch to ty bardziej nadajesz się na rozpustnice. Ale wiesz co, zdradzę ci sekret. Faceci nie lubią, kiedy kobiety są rozjechane jak tunel pod kanałem La Manche.
Dziewczynie zaczęły drgać usteczka:
- A Ty!... Ty!.... Ty jesteś ubrana tak, że żaden nawet na ciebie nie spojrzy!
Uniosłam jedną brew ze zdziwienia. A jednak potrafiła wypowiedzieć zdanie bez słowa „dziwka” w środku.
- Cóż, twoja mini i tak nie zrobi na nikim wrażenia. W końcu wszyscy posiadają DOGŁĘBNĄ wiedzę tego co jest pod nią.
I w tym momencie najwyraźniej nie wytrzymała, bo rzuciła się na mnie z tymi swoimi długimi, czerwonymi pazurkami. Siłą, tak jak zresztą i inteligencją, to ona nie grzeszyła, więc z łatwością przepchnęłam ją na ścianę za mną i natychmiast opuściłam toaletę. Jeszcze mi bójek w życiorysie brakowało.
Kiedy dochodziłam do stolika, Gołota wrzeszczał do Pudziana:
- Twój dziadek był kucharzem Hitlera, a babka czyściła buty Goebbels'owi, grubasie!
Chyba lekko zeszli z tematu piłki nożnej.
- A wiesz dlaczego jestem taki gruby? – odparował Pudzian.
- Bo żresz jak świnia?
- Nie. Bo za każdym razem kiedy skończę pieprzyć twoją starą, ta daje mi ciasteczko!
Rozmowa była w rzeczy samej frapująca. I na poziomie oczywiście, bo cały pub się na niej skupił.
- A tobie co? Piwo zaszkodziło, że tak długo tam siedziałaś? – spytał Ostry .
Antek dalej rzucał kurwami.
- Nie, miałam spotkanie stopnia pierwszego z wybranką grubego.
- Co?
- Nie ważne. Jak tam mecz? – spytałam, spoglądając z nadzieją na ekran.
Niestety nadal było dwa do jednego.
- Cały czas to samo. Anglicy grają jakby chcieli, a nie mogli. A ja głupi bałem się, że mogą stanowić dla Niemców jakieś zagrożenie.
- Stanowiliby, gdyby sędzia nie był ślepym baranem – odburknęłam, a potem rozejrzałam się po pubie.
Wszyscy skupiali się się na Pudzianie, który krzyczał coś o angielskiej królowej. Wróciłam więc do popijania piwa i zaczęłam się zastanawiać, kiedy ktoś wreszcie zauważy, że zaczęła się druga połowa.
Czy jesteś spamerem?: no pewnie, za spamowanie zabrali mi eryniki
Czy umiesz pisać?: nie
Czy umiesz czytać?: tak trochę
Wiek: 99 Dołączył: 16 Sty 2008 Posty: 1340 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-30, 23:00
- dialogi wg mnie nienturalne
- slownictwo ubogie, dużo kolokwializmów
- literówki i autokorekty worda
- pomysł... hmm? byl jakiś? W bardziej przewidywalny posób o piłce napisać nie sposób - siedzą w pubie, oglądają mecz i się kłócą.
Jeśli chodzi o dobre strony:
- bardzo płynnie się to czyta
- poczucie humoru
- generalnie lekkość pióra
nie jestem zachwycony, ale niech będzie głos na
_________________
Cytat:
Czy jest jakieś forum na którym nie masz warna/bana lub reputacji awanturnika i wulgarnego chama?
Czy jesteś spamerem?: Ilość moich postów prawdę ci powie.
Czy umiesz pisać?: Niestety nie.
Czy umiesz czytać?: Niestety tak.
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1453 Skąd: Ciućkowo Górne
Wysłany: 2010-07-01, 01:01
Właściwie miałbym bardzo podobne zarzuty, co Grzywa. Słownictwo jest wybitnie ubogie, dużo zbędnych powtórzeń, właściwie wszyscy wypowiadają się w taki sam, ubogi sposób. Do tego dialogi są mocno nienaturalne - te długie, barwne powtórzenia często wplatane w wypowiedzi i przedziwny szyk zdania powodują, że naprawdę trudno sobie wyobrazić, żeby taka rozmowa faktycznie miała miejsce. Sama fabuła jest niezwykle oczywista - standard, że ludzie idą do pubu na mecz i standard też, że z czasem wydarza się coś ciekawszego (tego typu konflikt oczywiście), co urozmaica wydarzenie. Chociaż mi na przykład poczucie humoru też nie zaimponowało zbytnio - uważam, że te powiedzenia są jakieś wytarte, bardzo często spotykane, więc już tak naprawdę nie śmieszą. Ogólnie tekst jest nadzwyczajnie, wręcz przeciętnie przeciętny, a według mnie to trochę mało.
Czy jesteś spamerem?: Do what you want and enjoy it!
Czy umiesz pisać?: bazgrzę
Czy umiesz czytać?: sylabizuję
Dołączyła: 25 Lis 2007 Posty: 1369 Skąd: Płock/Wawa
Wysłany: 2010-07-01, 10:34
Grzywa, gdzie ty ten humor widzisz? Bo ja się ani razu nie uśmiechnęłam.
Tekst jest słaby, zabijają go dialogi:
Cytat:
- I co mała? – spytał, pokazując garnitur swoich żółtych zębów – Zdaje się, że twoja drużyna nadal przegrywa prawda? – dodał, wybuchając obleśnym śmiechem.
Sposób, w jaki ten facet mówi nijak się ma do tego, jak przedstawiony jest jego wygląd i inteligencja. "Prawda" na końcu?
Cytat:
Zanim jednak zdążyłam wydrzeć się osobiście, zobaczyłam, że gra toczy się dalej.
- Nie? – spytałam chyba sama siebie, a jakieś trzy sekundy później, wszyscy zdali sobie sprawę, że sędzie tej bramki po prostu nie uznał.
I to ma być opis momentu kulminacyjnego? Gdybym nie wiedziała, o jaką sytuację chodzi, to raz, że jest to kulawo napisane, dwa - że zero tu emocji.
Cytat:
- A Ty!... Ty!.... Ty jesteś ubrana tak, że żaden nawet na ciebie nie spojrzy!
Dooomowe przeeedszkole! Proszę, tak się wyzywają dzieci w żłobku. Ja rozumiem, że ona miała być głupia, ale dialogi po prostu biją po oczach infantylnością!!!!
O tym, jak dwaj faceci wielcy jak szafa się przezywają nawet nie wspomnę. W podstawówce mają lepsze odzywki.
Poza tym, jest takie piękne słowo na k, a brzmi ono kurwa. Ja wiem, że nieładnie jest kląć, ale to jest tekst o grupie kibiców oglądającej tak durny błąd sędziego, że od kilku dni cały Internet puchnie ze śmiechu i oburzenia. Poza tym jak już kobiety mają się wyzywać, to porządnie.
Spalony!
_________________ Lucek o Rybce: spojrzenie "nie bądź śmieszny" i uśmiech, którego nawet ja bym się bał.
Czy jesteś spamerem?: Spamer to taki nowoczesny odpowiednik grafomana?
Czy umiesz pisać?: s tródem
Czy umiesz czytać?: s łatfościom
Dołączył: 22 Sty 2010 Posty: 263
Wysłany: 2010-07-04, 14:40
Pomysł może niezbyt oryginalny, ale da się coś z niego wyciągnąć. Knajpiane dyskusje i kłótnie nad kielichem niosą czasem mądrości filozofów.
Stworzyłaś kilka niezłych postaci - wyraźni goście z Pudzian i Gołota, no i na dokładkę dziewczyna Pudziana. Konflikt między nimi i głupie przepychanki narratorki z "dziunią" to fajny zalążek historyjki. Może nie Historii, ale takiej barowej opowiastki z przymrużeniem oka.
Masz lepsze momenty, gdzie Twoje epitety i eufemizmy są zabawne, ale są też takie, w których lecisz banałem. Twoim zadaniem jest zaskoczyć czytelnika, a nie serwować danie z mrożonki i wielokroć odgrzewane.
Cytat:
[...] z ludźmi z IQ poniżej średniej krajowej.
Cytat:
Ale wiesz co, zdradzę ci sekret. Faceci nie lubią, kiedy kobiety są rozjechane jak tunel pod kanałem La Manche.
Cytat:
[...] a ja jestem wysoka, jakbyś nie widział ośle.
Cytat:
[...] wywołuje trudne do powstrzymania i niekoniecznie pozytywne emocje.
To są całe zdania, które krążą w przestrzeni pop-kultury i cały czas je słyszymy - chcemy czy nie. A z literaturą obcujemy, bo chcielibyśmy czegoś nowego, czegoś innego.
Podoba mi się dystans narratorki do samej siebie i jej poczucie humoru. Ale bardzo mi owa narratorka przypomina Twoje posty. Pierwsza książka może być mocno autobiograficzna, ale o czym napiszesz drugą?
Poczucie humoru zostawić, trywializmy amputować, wyhodować atrakcyjniejszą warstwę językową. Nie pisać w pośpiechu. Pomyśleć. Przemyśleć.
Będą z Ciebie ludzie. (prawda, że piękny językowy trywiał, który słyszałaś setki razy?)
_________________ Alice: I'm not a whore.
Larry: I wouldn't pay.
Czy jesteś spamerem?: Ilość moich postów prawdę ci powie.
Czy umiesz pisać?: Niestety nie.
Czy umiesz czytać?: Niestety tak.
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1453 Skąd: Ciućkowo Górne
Wysłany: 2010-07-05, 16:52
No błagam, ludzie, głosujcie nad tekstem, bo to jest po prostu żenujące. Cztery osoby się wypowiedziały na temat opowiadania, a do końca głosowania zostały 2 dni (7.7 - koniec głosowania).
Czy jesteś spamerem?: Rozprahayte xlopci koni! Taj lahayte spochyvat'!
Dołączył: 24 Lis 2007 Posty: 601 Skąd: Zaporoska Sicz
Wysłany: 2010-07-05, 23:47
To ja głosuję. Więc:
1. Liche dialogi, totalnie mdłe
2. Fabułę chyba znałem wcześniej, bo jakoś nic mnie nie zdziwiło.
3. Pierwszy raz słyszałem tekst "mała to twoja pała a ja jestem wysoka", ale ogólnie wszystko inne "już było".
4. Sam w sobie pomysł też nijaki.
Czy jesteś spamerem?: Ilość moich postów prawdę ci powie.
Czy umiesz pisać?: Niestety nie.
Czy umiesz czytać?: Niestety tak.
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1453 Skąd: Ciućkowo Górne
Wysłany: 2010-07-06, 12:11
Dymek, chyba mało w życiu słyszałeś.
Vers, ty przecież możesz awansem - twoje teksty były w Tekstach Ikarytów, zostały jedynie zdjęte na twoje życzenie, więc mi się wydaje, że nie ma przeszkód (tym bardziej, że wzmocniłbyś marną frekwencję). A nawet jeśli nie możesz głosować, to zawsze możesz przynajmniej się wypowiedzieć.
Chciałam być tą miłą, ale nie da rady.
Ot, po prostu tekst nudzi. Ja wiem, że bodaj Grzywa kładł nacisk na to, żebyś pokazała emocje, a nie grę jako taką, ale w rezultacie u Ciebie nie ma ani gry, ani emocji. Bo to co jest, to tylko garść wymuszonych, miernych ripost i usiłowanie wciśnięcia czytelnikowi, jaka to narratorka jest fajna, a reszta głupia i ograniczona. Jak pisał Dymeq: dialogi liche, w fabule nic nie dziwi, pomysł nijaki, a teksty niemal wszystkie boleśnie oklepane.
Czy jesteś spamerem?: Nie. Jestem cholernie sfrustrowanym autorem
Wiek: 23 Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 565 Skąd: Zakopane
Wysłany: 2010-07-08, 11:36
Chciałem wymyślić coś oryginalnego, ale wszystko zostało już napisane. Tekst nudnym, sztampowy, bez polotu, sztuczne dialogi, język prostu jak konstrukcja cepa, duzo kolokwializmów.
_________________ „To nie talent lecz chęć szczera produkuje bestsellera” (red. M. Parowski)
Czy jesteś spamerem?: Ilość moich postów prawdę ci powie.
Czy umiesz pisać?: Niestety nie.
Czy umiesz czytać?: Niestety tak.
Dołączył: 23 Lis 2007 Posty: 1453 Skąd: Ciućkowo Górne
Wysłany: 2010-07-09, 21:54
1 głos na tak, 4 (5) głosy na nie. Niestety, ale tym razem nic z tego. Zapraszam za kwartał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum